Polecane

innocurrent.com

Ab ovo

Ab ovo, czyli reklama

Reklama jest to sposób na rozpowszechnianie informacji w celu:

  • Zainteresowania produktem

  • Zwiększenia sprzedaży

  • Informacji o zmianach w produkcie

  • Informacji o wydarzeniach

  • Kreowania pozytywnego wizerunku

Zjawisko znane od czasów starożytnych. Początkowo jako napisy na tabliczkach, potem na ścianach i szyldach, z czasem ulegała kolejnym metamorfozom i rozszerzeniom. W średniowieczu pojawiła się już także reklama foniczna, polegająca na głośnym i krzykliwym zachwalaniu towarów przez wynajętych w tym celu ludzi.
W XV wieku wynalezienie druku przez Gutenberga i powstanie drukarń dało możliwość rozpowszechniania reklamy w postaci ulotek i plakatów.
Kolejnym krokiem w rozwoju reklamy był wynalazek telegrafu i rozwój kolejnictwa. Koniec XIX był więc początkiem ekspansji narzędzia promocyjnego, jakim jest reklama. To mniej więcej czas powstania i rozwoju agencji reklamowych.
Początek XX wieku to rozwój radiofonii i masowe natarcie reklamy na odbiorcę, wzmożone w pięćdziesiątych latach wraz z rozwojem telewizji. Pod koniec wieku nowym medium skupiającym nieprzebrane rzesze potencjalnych odbiorców reklamy stał się internet.
Wszyscy znają slogan "Reklama dzwignią handlu.
Wszędobylska reklama od dawna nam towarzyszy, przybierając różne formy, od rzetelnej informacji o produkcie, po spam nękający wszystkich i wszędzie. Nie ma już chyba dziedziny życia, w której by jej nie było. Bilboardy, spoty, ulotki, folderki, bloki reklamowe w TV czy radiu, całe kolumny i szpalty w prasie, zapychane skrzynki pocztowe, mailowe, witryny internetowe składające się w większości z bannerów, wyskakujące okna...
Zalewające nas zewsząd informacje powodują zmęczenie i niechęć, jak każde natręctwo. Trudno się więc dziwić, że ludzie zaczynają się bronić.
Czy jest ktoś, kto nie wykorzystywał bloku reklamowego TV jako przerwy na kawę lub skorzystanie z łazienki?
Firmy zajmujące się organizacją reklam wciąż szukają możliwości dotarcia do szerokich rzesz odbiorców doskonale zdając sobie sprawę, że skuteczność reklamy przy niechęci odbiorcy będzie niewielka, często blokowana. Od pewnego czasu szukają więc także odbiorców, którzy zgodzą się reklamę odebrać.

Od wieków wiadomo, że najskuteczniejszą motywacją jest indywidualna korzyść.
Narodził się więc pomysł, by znaleĄć odbiorców reklamy za wynagrodzenie.
Tak powstały wirtualne systemy-firmy get paid to... GPT, czyli firmy płacące za wykonanie konkretnych czynności:

  • get paid to red - odbiór i czytanie płatnych e-maili

  • get paid to click - klikanie linków i bannerów

  • get paid to Search - wyszukiwania słów

  • get paid to Surf - surfowanie po stronach reklamowych

Do świata get-paid zaliczają się także inne, w których możliwość zarabiania polega na czymś innym:

  • gry

  • programy partnerskie

  • programy inwestycyjne

  • bukmacherstwo

  • free-trafic i on-line

  • itp.

Tu zwykle pada pytanie, czy te firmy są rejestrowane, prawdziwe, poważne, wypłacalne, czy dają faktury, czy są płatnikami podatków itp.
Otóż w ogromnej większości nie.
Owszem, bywają i takie, jak choćby niemiecka firma Klamm, płacąca za odświeżanie strony startowej, ale to ewenement w get-paidzie.
Na ogół są to firmy wirtualne o niewielkich obrotach, którymi nie interesują się urzędy skarbowe i które istnieją niejako na marginesie internetu.
Owszem, nie ukrywają się, a zainteresowanie nimi wzrasta, czego dowodem kilkakrotne prasowe wzmianki. Jedna z pierwszych w osławionym NIE Jerzego Urbana, (niestety, nie pamiętam daty i Nr) krótka notatka raczej niż artykuł, która mnie osobiście zainspirowała do zainteresowania się tematem.

Nieco szerzej swego czasu potraktował temat Komputer Świat

Komputer Świat 05/2004




ostatnio zaś i najbardziej chyba prawdziwie i rzeczowo

Enter 07/2005Enter