Polecane

PustaMiska - akcja charytatywna

Grey market

Grey market

wyjście z mroku po polsku?

Szara strefa (gray market) to strefa działalności finansowej nie zakazana przez prawo i nie mająca charakteru przestępczego, z której dochody nie są ujawniane i rozliczane w systemie podatkowym zasilającym budżet państwa.
Gospodarka nierejestrowana jest zazwyczaj ripostą przedsiębiorców i osób zatrudnionych na nieprzyjazne im państwowe ustawy i przepisy utrudniające prowadzenia działalności gospodarczej i śrubujące wysokie koszty pracy.
Szara strefa nie jest polską specjalnością, jest elementem każdej gospodarki, chociaż nabardziej zaznacza się w krajach słabo rozwiniętych, w których ze wzglądu na brak wystarczających wpływów z gospodarki, podstawą budżetu państwa są rozbójnicze stawki podatkowe.
Działalność taka spotyka się z cichym społecznym przyzwoleniem, zwłaszcza gdy źle zarządzany budżet państwa pożera biurokracja, róznica pomiędzy kosztem zatrudnienia a wynagrodzeniem jest wysoka, a nieformalne zatrudnienie czy wynagradzanie pozwala unikać klinu podatkowego.
Sięgnięcie do ukrytej kieszeni podatnika, opróżnienie jej poprzez ograniczenie działalności gray market leży więc w interesie państwa.

Czy GPTR można jednak zaliczyć do szarej strefy?
Czy ze względu na marginalny zakres takiej działalności pseudobiznesowej i równie marginalne z niej korzyści, istnienie GPTR można w ogóle uwzględnić w sferze gospodarki?
Zapewne tak, gdyby wziąć pod uwagę dochód systemów "inwestycyjnych" oparty na piramidkach finansowych, hyipów, surfów, buxów, które w krótkim czasie znikają wraz ze zgromadzonym kapitałem.
Jeśli jednak rozpatrywać ilość i działalność polskich programów e-mailowych na internetowym rynku oraz ich nikłą dochodowość, trzeba by ogromnego uporu, by zakwalifikować je do działalności gospodarczej.
Z tego względu GPTR pozostaje poza uwagą fiskusa, który sięga tam, gdzie obroty są wystarczająco duże, by państwo mogło z tego odnieść wymierne korzyści.
Praworządnym obywatelom pozostawia określaną co roku kwotę wolną od podatku, oraz możliwość rozliczenia się z przekaraczających ją, a nieudokumentowanych dochodów poprzez ujęcie ich w rubryce "inne przychody".
I jak dotąd, getpaidowcom najzupełniej to wystarcza.

Nie wszystkim jednak i właściwie nie wiadomo dlaczego.

Byłemu właścicielowi programów Cash-Ad-Team wystarczało, mimo, iż prowadził działalność gospodarczą i rzetelnie rozliczał się z fiskusem.
Prowadząc cztery programy (CentrumBiznesu, Dolarek, EuroBiznes i StrefaBiznesu) bez problemów realizował wypłaty przedstawiając fuskusowi dowody przelewów z konta jako koszt uzyskania przychodu, spokojnie odprowadzał podatek i nie bawiąc się w biurokrację skupiał na systematycznej realizacji usług i stałym pozyskiwaniu reklamodawców.
Jego dbałość o programy, poszanowanie uczestników i klientów sprawiały, że liczebność i aktywność userów utrzymywała się na wysokim poziomie, a część reklamodawców stanowiła stałą klientelę.
Stałą klientką programów CAT była między innymi Magdalena, obecna właścicielka tych programów.
Mając (jak sama to przyznała) pewne doświadczenie w GPTR i znając jego zasady, często reklamowała w nich swój serwis.
Jako reklamodawcy nie przeszkadzały jej warunki uczestnictwa tych programów.
Widocznie uznawała je za dobre i skuteczne, skoro postanowiła je wykupić.
Widocznie jednak przestała je za takie uważać z chwilą ich nabycia i uznała za szarą strefę wymagającą legalizacji.

Po osobie mającej jakieś rozeznanie w getpaidowym światku należałoby się spodziewać świadomości, iż jest to społeczność o dużej rotacji, a jej trzon stanowią maniacy i hobbyści o określonych, ale niewygórowanych wymaganiach.
Chcą spokojnie klikać w kolorowe reklamy, w miarę zainteresowania ofertą z niej skorzystać, zarabiać i bezproblemowo w przyzwoitym terminie wyplacać uciułane grosiki, pozostać niezależni i anonimowi.
GPTR im to gwarantuje i dlatego właśnie tu, a nie gdzie indziej skupiają na jakiś czas swoje zainteresowania.
Tymczasem praworządna getpaidowa biznes-women postanowiła zostać legalnym pracodawcą i na siłę uszczęśliwić swoich "pracowników", ksiegowego a przy okazji i Urząd Skarbowy.
Nie bacząc, że jej interesy i wizje niekoniecznie muszą być zbieżne z interesami uczestników programów, postawiła ich przed faktem dokonanym informując o wprowadzanych zmianach.
Ludzie zmiany przyjmują chętnie, o ile są to zmiany na lepsze.
Ułatwienia typu uproszczona rejestracja w programach, odejście od podawania danych osobowych, rezygnacja z tuning-numerów i skrócenie lub likwidacja timerów nie wpływają negatywnie na skuteczność reklam, a zaufanie do ich odbiorcy mobilizuje do uwagi bardziej, niż liczniki, wymyślne cheat-linki i inne pułapki stosowane przez obsesyjnie podejrzliwych webmasterów.
Takie zmiany powodują, że programy stają się bardziej przyjazne, co procentuje zwyżką aktywności i liczebności.
Podczas, gdy jedni admini zachowują elastyczność i by sprostać wymogom nowoczesnego rynku wprowadzają kolejne udogodnienia (zagraniczne programy coraz częściej stosują Instant Payouts) co ma niebagatelny wpływ na wzrost popularności, inni stosują stare, restrykcyjne metody, nawet sieczkę ptp opatrując tuning-numerami i często nieadekwatnym do ich wartości timerem.

Chaotyczne i nieprzemyślane zmiany wprowadzane przez Magdalenę nie są zmianami na lepsze.
Ma to wyraźne odbicie w statystykach, spadku aktywności uczestników, liczebności programów, skuteczności reklam i ich rodzaju.
Kilkumiesięczne problemy z wypłacalnością także miały i mają w tym swój udział.
Część osób już zrezygnowała z uczestnictwa, część postanowiła przeczekać do wypłaty lub wstrzymać się z decyzją i poczekać na rozwój sytuacji.
Temat programów CAT zwiększonych o kolejne (Skarbonkę, EarlyCash) ostygł i nie wzbudza już emocji.
Nie byłoby tematu, gdyby nie e-mail Magdaleny wysłany do uczestników wszystkich jej systemów:

Witaj!

Brak czestych informacji ode mnie spowodowany jest moim zacieklym studiowaniem literatury ksiegowo-prawnej. Caly czas daze do tego, abysmy mogli wspolpracowac LEGALNIE i abys mogl/a otrzymac jak najwiecej z uzbieranych pieniedzy. Napisze Ci co ustalilam i poprosze o pomoc, bo potrzebuje fajnego pomyslu.

PRZECZYTAJ PROSZE, MOZE UDA NAM SIE ZNALEZC ROZWIAZANIE

Jaka jest wada rozwiazan z podpisywaniem umowy zlecenia/o dzielo?
1. koniecznosc przeslania umowy na papierze, co generuje dodatkowy koszt 2. koniecznosc posiadania NIP-u
3. najlepiej powinienes byc uczniem lub studentem, bo wtedy odejmujemy od wyplaty tylko podatek, jesli nie, to dochodzi ZUS, ktory moze byc tak wysoki, ze... przewyzszy kwote wyplaty!

Jak mozna wyeliminowac ww. wady?
ad. 1 - dodajac na stronie oswiadczenie, ktore jest po prostu zgoda Twoja na wspolprace i podanie przez Ciebie PELNYCH danych adresowych!
ad 3 - aby wyplaty nie nazywaly sie wynagrodzeniem, moglibysmy zamienic to co teraz jest w PLN, euro, czy dolarze na punkty. Wowczas odczytujac reklamy, wykonujac zadania, zbierasz punkty, ktore ja moge od Ciebie skupic/odkupic. Skupowanie punktow nie jest jednak doskonale, bo aby zaliczyc to jako moj koszt, musialabym uzasadnic po co kupowane punkty sa mi potrzebne, co daja firmie/serwisowi itd.

Najdoskonalszym rozwiazaniem po przestudiowaniu literatury okazalo sie kupowanie.
Nie generuje ono kosztow podatkowych ani ZUS-u.
Nie wymaga podpisywania umowy, poniewaz transakcja odnotowywana jest za posrednictwem serwisu.
Tutaj rodzilby sie pomysl na wykorzystanie punktow. Po osiagnieciu minimum punktow, kupuje COS od Ciebie a fakt, ze zabieram Ci punkty jest prowizja (tak jak Allegro bierze prowizje od sprzedazy). Dzieki temu, ze zabieralabym punkty (nie kase) nie wliczaloby sie to w rozrachunek finansowy, czyli w praktyce wyplacona Tobie kasa, bylaby oplata za COS co od Ciebie kupilam.

Pytanie do Ciebie brzmi: Co moglabym kupowac od uzytkownikow serwisu, do ktorego nalezysz, co moglabym kupowac od Ciebie? Zamiast slowa wyplata uzywalabym slowa zakup. Tylko czego?

Jakie cechy powinno miec TO COS DO KUPOWANIA?
- powinno nie byc usluga/czynnoscia, bo na uslugi podpisuje sie umowe zlecenie/o dzielo
- najlepiej gdyby nie musialo byc wysylane poczta, abys nie mial/a kosztow, czyli powinno dac sie wyslac droga Internetu
- powinno byc przydatne w prowadzeniu dzialalnosci gospodarczej/firmy/serwisu www

Mam nadzieje, ze udalo Ci sie cos zrozumiec z mojego wywodu. CZEKAM NA TWOJ POMYSL!
Aby wykluczyc mowiac brzydko "glupawki" - podeslij mi swoj pomysl przez dzial kontakt po uprzednim wyslaniu SMS-a o tresci AP.Skarbonka lub AP Skarbonka na nr xxxxx (koszt: 50 groszy + VAT). Otrzymasz kod, ktorego nie usuwaj. SMS obsluguje serwis DotPay.

Platny link przekieruje Cie do formularza kontaktowego, uzupelnij go.
W polu na tresc napisz:
KOD SMS: tu wpisz otrzymany kod
MOJ POMYSL NA TO CO MOZESZ KUPIC: tu opisz swoja propozycje. UWAGA! 1 SMS = 1 propozycja.

Wybrane pomysly zostana poddane pod glosowanie uczestnikow.
Pomyslodawca/y pomyslow, ktore wykorzystam, otrzymaja nagrode w wysokosci 50zl na swoje konto bankowe.

CZEKAM z niecierpliwoscia NA PROPOZYCJE!

Pozdrawiam
Magdalena
Adminka

PS. Chcialabym, do konca listopada rozstrzygnac kwestie, ktorej dotyczy ten mail!

Z jednej strony deklaracja legalności i praworządności, z drugiej chęć uniknięcia ich prawno-finansowych konsekwencji.
Pracodawca już nie będzie pracodawcą, bo obowiazywałyby go Kodeks Pracy i wszelkie ustawy i przepisy, user już nie tylko nie będzie pracownikiem, ale nawet nie otrzyma wynagrodzenia, może jedynie uzyskać prowizję sprzedając admince COś za wyklikane punkty.
O ile oczywiście zechce to COś kupić.
Tymczasem uczestnik programów CAT powinien szukać pomysłu, jak w legalnym programie zalegalizować nielegalne wynagradzanie.

I to by było na tyle, jeśli chodzi o praworządność, rewolucyjne zmiany i legalizację getpaidowego gray market.

A było kiedyś tak pięknie...
I komu to przeszkadzało? :-)

09.11.2008